W prawdzie zima jeszcze, a ja już czuję się wybudzona z zimowego snu. Nie jestem niedźwiedziem, ani innym zwierzęciem, które naturalnie zapada w stan hibernacji na wspomnianą porę roku. Mimo tego mogę powiedzieć, że w poprzednie miesiące a nawet lata pogrążona byłam w głębokim śnie. Wypełniony był ten czas pięknymi, niespełnionymi marzeniami, trochę było w nim goryczy, że to co piękne SPOTYKA mnie czasem, a to co najpiękniejsze INNI mają, realizują, doświadczają na co dzień. Tak, żyłam w ułudzie, że to co mnie spotyka, wynika spoza mnie. Czasami mówiłam o tym jak o przeznaczeniu, szczęściu, farcie, łasce (jeśli były to sukcesy)...natomiast wszystkie moje niepowodzenia wynikały ze mnie, z moich defektów. Jak byś mnie zapytał, drogi Czytelniku jakie, nie umiałabym Ci wymienić, albo przedstawiłabym Ci caaaałą listę wad i rzewnie nad nimi zapłakała! Tak, zapłakała, ubolewając, że taka już jestem i nic nie da się z tym zrobić.
Mnóstwo było lęku we mnie. Lęku o to, że gdy dzieje się coś pięknego to zaraz to zniknie, a jeśli dzieje się coś trudnego to trwać będzie wiecznie...Bałam też obudzić się z tego snu. Od czasu do czasu zadawałam sobie, czytałam lub słyszałam pytania, który były jak grom z nieba. Trudno zliczyć ile było takich przebłysków. Choć po nich znów niebo stawało się ciemne, a ja wracałam do swojej dobrze znanej gawry by śnić dalej.
Choć te przebłyski były potrzebne, one wzbudziły moją czujność, że coś nadchodzi. Same w sobie nie były w stanie przebudzić mnie w pełni.
Przebudzenie, wybudzenie, odrzucenie iluzji przychodzi do mnie stopniowo, łagodnie, jak wiosna. Jeszcze jej w pełni nie widać a czuć jej różne oznaki.
I tak, wiem już, że to co w życiu mnie spotyka, zależne jest od tego jakimi myślami siebie karmię. A najważniejsza jest samoobserwacja tych myśli.
Wcale też nie chodzi o to by całe życie usłane było różami, ale o to by z doświadczeń, czy trudnych czy pięknych umieć wyciągać wnioski na przyszłość.
W obserwacji świata i ludzi, ważna jest uważność i dystans. Bo to co myślą i mówią inni nie stanowi o mnie, to czyjaś opinia, do której każdy ma prawo.
Odkrywam też, że nie da się czynić innym dobra, będąc dla siebie samego wrogim. Jeśli mówię kocham, to też z tej miłości gotowa jestem stawiać granice, i widzieć granice drugiego człowieka. Efekt motyla nie jest iluzją, doświadczam go na co dzień, przeglądając się w różnych sytuacjach dnia jak w lustrze. Każde słowa, są jak czek, jeśli nie ma pokrycia, nic nie znaczą.
Dziś tak bardzo ogólnie o doświadczaniu przebudzenia, będę jednak pisać o tym częściej. Bo to ważne odkrycie w moim życiu, które jak czuję, ma wpływ na wszelkie sfery życia.
Do miłego,
DK
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strona Główna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Strona Główna. Pokaż wszystkie posty
środa, 4 lutego 2015
niedziela, 14 grudnia 2014
Wilczyca-czyli o dzikości, podąrzaniu i intuicji.
Powoli zbliża się koniec obecnego 2014 roku.
Dla mnie roku przełomowego. Roku, który sprawił, że mam ochotę przedstawić światu nową Dorotę...Wilczycę!
Od dłuższego czasu byłam w drodze. Poszukiwałam odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Dotyczyły tego kim jestem, w jakim życiowym miejscu się zatrzymałam, dokąd podążam, czy w ogóle podążam. Czy jest coś/ktoś z kim czuję więź, co mi jest bliskie a na co w sobie zgody nie mam. Takie poszukiwanie korzeni, stawianie granic, odnajdywanie miłości do siebie...Nie na wszystko znalazłam odpowiedź, wiele jeszcze przede mną. Najważniejsze jednak, że skontaktowałam się na nowo ze światem. Tym razem z większą świadomością swoich zasobów i ograniczeń i gotowością na zmiany.
W tej drodze towarzyszyło mi wielu ludzi, mniej i bardziej świadomie. Czerpałam siłę i mądrość z różnych książek (niebawem zamieszczę listę tych, które wpłynęły na moje życie) i opowieści. Z poważnego pogubienia myśli, uczuć i dróg, którymi chcę podążać odnalazłam się i na nowo skontaktowałam ze sobą. W tym także widzę łączność, ze Wszechświatem, bo tak oto z chaosu wyłonił się ład, porządek i harmonia.
W drodze ważny okazał się dla mnie kontakt z naturą, też poszukiwanie wspólnych punktów z różnymi zwierzętami. Na różnych etapach tej wędrówki odnajdywałam w sobie pierwiastki różnych z nich. Jednak na dłużej została ze mną Wilczyca.
To ona pokazała mi jak mądrze można łączyć w sobie siłę, dzikość, wolność, delikatność i troskliwość.
Dziś mogę powiedzieć, że doznaję harmonii poprzez łączenie w sobie różnych skrajności.
Poprzez ich akceptację w sobie, doświadczam akceptacji w świecie i relacjach zewnętrznych! To tak niesamowite odkrycie dla mnie...Ponadto to właśnie te skrajności pozwalają mi na kontaktowanie się mojego rozumu z sercem.
Intuicja, która jest we mnie bardzo silna, uśpiona została na dłuższy czas, co przyczyniło się do pewnego rodzaju zagubienia. Jednak przywrócenie na światło dzienne dzikich pierwiastków mojej osobowości pomógł mi to zmienić.
Tańczę z radości każdego dnia!
A to dopiero początek nowego Życia...
Do miłego:)
Wilczyca
Dla mnie roku przełomowego. Roku, który sprawił, że mam ochotę przedstawić światu nową Dorotę...Wilczycę!
Od dłuższego czasu byłam w drodze. Poszukiwałam odpowiedzi na wiele trudnych pytań. Dotyczyły tego kim jestem, w jakim życiowym miejscu się zatrzymałam, dokąd podążam, czy w ogóle podążam. Czy jest coś/ktoś z kim czuję więź, co mi jest bliskie a na co w sobie zgody nie mam. Takie poszukiwanie korzeni, stawianie granic, odnajdywanie miłości do siebie...Nie na wszystko znalazłam odpowiedź, wiele jeszcze przede mną. Najważniejsze jednak, że skontaktowałam się na nowo ze światem. Tym razem z większą świadomością swoich zasobów i ograniczeń i gotowością na zmiany.
W tej drodze towarzyszyło mi wielu ludzi, mniej i bardziej świadomie. Czerpałam siłę i mądrość z różnych książek (niebawem zamieszczę listę tych, które wpłynęły na moje życie) i opowieści. Z poważnego pogubienia myśli, uczuć i dróg, którymi chcę podążać odnalazłam się i na nowo skontaktowałam ze sobą. W tym także widzę łączność, ze Wszechświatem, bo tak oto z chaosu wyłonił się ład, porządek i harmonia.
W drodze ważny okazał się dla mnie kontakt z naturą, też poszukiwanie wspólnych punktów z różnymi zwierzętami. Na różnych etapach tej wędrówki odnajdywałam w sobie pierwiastki różnych z nich. Jednak na dłużej została ze mną Wilczyca.
To ona pokazała mi jak mądrze można łączyć w sobie siłę, dzikość, wolność, delikatność i troskliwość.
Dziś mogę powiedzieć, że doznaję harmonii poprzez łączenie w sobie różnych skrajności.
Poprzez ich akceptację w sobie, doświadczam akceptacji w świecie i relacjach zewnętrznych! To tak niesamowite odkrycie dla mnie...Ponadto to właśnie te skrajności pozwalają mi na kontaktowanie się mojego rozumu z sercem.
Intuicja, która jest we mnie bardzo silna, uśpiona została na dłuższy czas, co przyczyniło się do pewnego rodzaju zagubienia. Jednak przywrócenie na światło dzienne dzikich pierwiastków mojej osobowości pomógł mi to zmienić.
Tańczę z radości każdego dnia!
A to dopiero początek nowego Życia...
Do miłego:)
Wilczyca
piątek, 20 września 2013
Ludzie , czy Wy wiecie....
Ludzie, czy Wy wiecie jacy jesteście Piękni?!
Przekonuję się o tym ilekroć robię zdjęcia, słucham opowieści, patrzę w oczy rozmówcy.
Doceń siebie, takim jaki jesteś!
Poprawiaj to co utrudnia Ci realizować SIĘ , udoskonalaj to co robisz dobrze, najlepiej! Pozwól sobie i innym to Piękno w Tobie zobaczyć, to Dobro z głębi serca!
Taką myśl chciałam dzisiaj wykrzyczeć, zwłaszcza tym , którzy siedzą skryci w swoich norkach i marzą : jak pięknie, jak fajnie byłoby zrobić...to, czy tamto, ale.... .
I w miejscach kropek wstawcie co chcecie. Albo nie róbcie tego! tylko ruszcie tyłek i podzielcie się z innymi , tym co skrywacie w głowie, sercu a znajdzie się przestrzeń i ludzie do zrealizowania tego , czego pragniecie, jeśli to jest naprawdę szczere!
I rozkochujcie się w Życiu!
W Życiu z Pasją!
Do miłego ,
DK.
Przekonuję się o tym ilekroć robię zdjęcia, słucham opowieści, patrzę w oczy rozmówcy.
Doceń siebie, takim jaki jesteś!
Poprawiaj to co utrudnia Ci realizować SIĘ , udoskonalaj to co robisz dobrze, najlepiej! Pozwól sobie i innym to Piękno w Tobie zobaczyć, to Dobro z głębi serca!
Taką myśl chciałam dzisiaj wykrzyczeć, zwłaszcza tym , którzy siedzą skryci w swoich norkach i marzą : jak pięknie, jak fajnie byłoby zrobić...to, czy tamto, ale.... .
I w miejscach kropek wstawcie co chcecie. Albo nie róbcie tego! tylko ruszcie tyłek i podzielcie się z innymi , tym co skrywacie w głowie, sercu a znajdzie się przestrzeń i ludzie do zrealizowania tego , czego pragniecie, jeśli to jest naprawdę szczere!
I rozkochujcie się w Życiu!
W Życiu z Pasją!
Do miłego ,
DK.
Cisza przed burzą!
Ciiiii.....mijają dni a na blogu CISZA!
Ah bo Doris w akcji, tyle się dzieje u niej ostatnio!
Co robię?
Jestem w swym żywiole, czyli TWORZĘ!
Co tworzę?
Warsztaty dla Dzieciaków, Rodziców z Dzieciakami i Dziećmi rodziców, wszelakie konfiguracje dozwolone :)
Za mną warsztaty pokazowe w Cafe&Collation, w Gliwicach.
Jak na początek, było naprawdę super, dziękuję(my) za wspólny, kolorowy i nieco taneczny czas zabawy.
Sami zobaczcie jak było :
Wszystko wespół w zespół z :
Mothers of Design oraz MeloStudio !
Pomysłów w głowie bez liku. Nareszcie pojawiła się przestrzeń, na której można je zrealizować.
Zapisujemy z Gosią Jabłońską pomysły, zbieramy materiały i szaleć na poważnie zaczniemy od października.
Zapraszamy każdego kto skończył 2 lata (i starszych) by zaciągnął Tatusia i/lub Mamusię w niedzielę na wspólne spotkanie z Kreatywnością, Rozwojem, Aktywnością i Dobrą Zabawą.
Głównym celem jest rozwijanie twórczości dziecka przy wsparciu, aktywnym uczestnictwie rodzica / opiekuna. Chcemy przede wszystkim podkreślić jak ważna jest rola dorosłego w życiu maluczkich i tych trochę większych. Przez fantastyczną zabawę wzmacniać będziemy relację pełną zrozumienia, spontaniczności, otwartości i akceptacji dla różnic między dużym i małym, większym a mniejszym człowiekiem.
Spotkajmy się w MeloStudio , w październiku , w niedzielę , Rodzice z Dziećmi, Dzieci z Rodzicami:) Razem.
Najlepsze dopiero przed nami, to dopiero cisza przed prawdziwie twórczą burzą.
Szczegóły tutaj:
Mothers of Design ,
MeloStudio.
Do Miłego
DK.
Ah bo Doris w akcji, tyle się dzieje u niej ostatnio!
Co robię?
Jestem w swym żywiole, czyli TWORZĘ!
Co tworzę?
Warsztaty dla Dzieciaków, Rodziców z Dzieciakami i Dziećmi rodziców, wszelakie konfiguracje dozwolone :)
Za mną warsztaty pokazowe w Cafe&Collation, w Gliwicach.
Jak na początek, było naprawdę super, dziękuję(my) za wspólny, kolorowy i nieco taneczny czas zabawy.
Sami zobaczcie jak było :
Wszystko wespół w zespół z :
Mothers of Design oraz MeloStudio !
Pomysłów w głowie bez liku. Nareszcie pojawiła się przestrzeń, na której można je zrealizować.
Zapisujemy z Gosią Jabłońską pomysły, zbieramy materiały i szaleć na poważnie zaczniemy od października.
Zapraszamy każdego kto skończył 2 lata (i starszych) by zaciągnął Tatusia i/lub Mamusię w niedzielę na wspólne spotkanie z Kreatywnością, Rozwojem, Aktywnością i Dobrą Zabawą.
Głównym celem jest rozwijanie twórczości dziecka przy wsparciu, aktywnym uczestnictwie rodzica / opiekuna. Chcemy przede wszystkim podkreślić jak ważna jest rola dorosłego w życiu maluczkich i tych trochę większych. Przez fantastyczną zabawę wzmacniać będziemy relację pełną zrozumienia, spontaniczności, otwartości i akceptacji dla różnic między dużym i małym, większym a mniejszym człowiekiem.
Spotkajmy się w MeloStudio , w październiku , w niedzielę , Rodzice z Dziećmi, Dzieci z Rodzicami:) Razem.
Najlepsze dopiero przed nami, to dopiero cisza przed prawdziwie twórczą burzą.
Szczegóły tutaj:
Mothers of Design ,
MeloStudio.
Do Miłego
DK.
niedziela, 25 sierpnia 2013
Co ze mnie wyrośnie?
Dziergam , to najlepsze określenie na to co ostatnio robię.
Na maszynie do szycie też mi się zdarzyło, może jutro pochwalę się zdjęciem mojej nowej torby ECO :)
Jednak generalnie dzierganie dotyczy nauki tworzenia stron WWW, w HTML'u i CSS'ie. Mozolnie nawlekam oczko do oczka i zaczyna powstawać strona, którą mam nadzieję, niedługo udostępnić "publiczności" czyli użytkownikom owego internetu.
Przy tym uczę się obsługi narzędzia jakim jest GIT Extensions, odkrywając wartość w częstym zapisywaniu zmian, jakie wprowadzam w kodzie swej strony.
GitHub to kopalnia możliwości, ludzi, pomysłów.
Poznaję coraz więcej opcji Aptana Studio3, używając w nim nawet Konsoli!
I jakkolwiek technicznie to brzmi, zaczyna mnie to wciągać, ciekawić coraz bardziej i aż dziw bierze - bo żem HUMANISTKA ;D. A może będzie Programistka ?? :D
A żeby nie było mało szkolę się w tworzeniu kolaży za pomocą zacnych programów do grafiki rastrowej i szykuję się do sesji fotograficznej w stylu fashion!
Między czasie tańczę i śpiewam z kawą w zasięgu ręki :)
Do miłego!
DK
piątek, 2 sierpnia 2013
Złotowłosa i Pięknooki
Zdjęcia powiedzą same za siebie.
Zazdroszczę tym dzieciakom energii w taki upał i magicznych umiejętności przemieniania się w postacie jakie tylko sobie wymarzą. Od piratów, przez zwierzaki, aż po poważną panią, i poważnego pana ;)
Z pozdrowieniami dla Nadusi i Pitera :)
Do miłego,
DK.
środa, 31 lipca 2013
Fotograficzne Zwierciadło
Czasami nie ma znaczenia otoczenie, liczy się chwila, jej klimat i pstryk - zamknięcie w klatce. Fotografuję w świetle naturalnym, bez lampy, bez blendy i światłomierza. Dlatego, że doceniam światło naturalne, wyciągam jego walory , lubię mankamenty, długie cienie.Z fotografia jest jak człowiekiem. Można go upiększać, pododawać mu sztucznych ulepszeń, poodejmować tu i tam, by był bardziej na top mod(zi)el, ale można też usiąść na przeciw niego i popatrzeć, posłuchać, być lustrem, które odbije to co w nim piękne i pozwoli zaakceptować to co niedoskonałe. Także siadam na przeciw człowieka, obiektu, zwierzęcia i mu się przyglądam, i z aparatem zamieniam się w zwierciadło !
Prawda, że piękny?
To niesamowite jak dzieci potrafią cieszyć się z samego faktu istnienia, obserwacji, a czasami bycia obserwowanym:)
Potrafią też złościć się bardzo otwarcie.
I tej otwartości w okazywaniu uczuć, warto się od nich uczyć, szczególnie głośnego, szczerego rozbawienia!
Do miłego,
DK.
Cuda cudeńka!
Dzieci:
urocze, kochane, męczące, radosne, smutne, małe i duże, szczere (czasami aż do bólu), niewinne, sprawdzające, badające, ciekawskie, nieśmiałe, ufne czy niepewne.
I można by tak określeń znaleźć milion, albo i więcej.
Jedno jest pewne, każde z nich , na każdym etapie rozwoju jest WYJĄTKOWE!
I tak należy je traktować, jako skarbnicę talentów, jedyną ale też maleńką w obliczu Wszechświata.
Mali - duzi odkrywcy.
Fotografowanie owych talentów, odkrywców to czysta przyjemność, choć nie najłatwiejsza.
Rezultat zobaczcie sami!
Z uściskami dla Aleksa i jego Mamy!
poniedziałek, 29 lipca 2013
Bo w górach jest wszystko co KOCHAM!
Góry,
wędrówka,
pot i wysiłek,
błogosławiony odpoczynek.
Góry,
przestrzeń,
majestat,
prostota,
piękno,
jeden szczyt, kilka dróg, żadna na skróty.
Góry,
nieprzewidywalność,
bogactwo naturalne,
i wreszcie cisza,
przygoda.
Góry,
niskie czy wysokie - nie ważne.
Ważne by delektować się każdą chwilą spędzoną wśród nich,
BYĆ.
Za mną jeden z piękniejszych wyjazdów.
O smaku jagód, i racuchów z jagodami!!!
O zapachu wygrzanej ale i wilgotnej trawy.
Przyprawiony ciekawymi rozmowami przy blasku księżyca ale i w trakcie wędrówki.
Dziękuję za ten Słońce co Świeci nad głową,
Dziękuję za Gwiazdy,
Dziękuję za Miłość.
Dziękuję...za czas wędrówki.
wtorek, 9 lipca 2013
Malinowo mi...
Dzisiaj z inspiracją przyszedł mi zachód słońca i maliny.
W podzience Naturze, za jej Słodkie Dary, kilka zdjęć.
Uwielbiam!
Życzę wszystkim lotnych dni i snów :)
Do miłego,
DK.
P.S. Rodem z Kubusia Puchatka, myśl jaka mnie dziś naszła : Gdy Życie/Los się do Ciebie uśmiechnie, złap Go za uszy i ucałuj! O tak, po prostu! :*
poniedziałek, 8 lipca 2013
Kartki na każdą okazję, metodą Quilling
Świstak zawijał w sreberka, a ja zawijam paski papieru i tworzę z nich wzory na kartkach.
Zamiłowanie do manualnych rzeczy mam od dzieciństwa, jak poszperałam dobrze w pamięci okazało się, że quilling, uprawiałam już w dzieciństwie - wszelakie wpadające mi paski, kartki zwijałam w ruloniki ;)
Jak się zaczęło moje robienie kartek okolicznościowych?
Ktoś ze Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Lider, poprosił mnie o zrobienie kilka kartek , z podziękowaniami dla sponsorów owego Lidera. Pierwsze były z moimi fotografiami, kolejne ręcznie pisane , ozdobione finezyjnymi zworami z dziurkaczy , a kolejne to już quilling.
Tak mi się spodobało, że narobiłam ich trochę :)
Oto one :
Chcesz komuś podziękować, kogoś zaprosić, lub po prostu wysłać mu kartkę - zrób ją sam/sama, lub zamów u mnie !
Pozdrawiam.
DK.
sobota, 15 czerwca 2013
Kto ukradł mój SER?
Zainspirowana książką, której tytuł widnieje powyżej, wychodzę naprzeciw nowym wydarzeniom i wcielam plany w życie!
Od kiedy jednym tchem przeczytałam, może nie najpiękniej napisaną (tak po amerykańsku...przypominają mi się "Sami Swoi", kto oglądał wszystkie części może zaczai :D) , ale trafną opowieść o Serze, pytania w niej zadane nie dają mi spokoju.
Jedno szczególnie!
"Co byś zrobił gdybyś się nie bał?!" , zadaje je sobie za każdym razem kiedy pojawia się niepewność.
I wiecie co? Odkrywam jakie to cudowne stanąć na przeciw swojego lęku i powiedzieć mu: OK jesteś- boję się, ale i tak TO (tutaj należy wpisać to czego się boimy) zrobię*.
To dobry sposób na zwiększenie: zaufania do siebie samego, okazji do osiągnięcia sukcesu, nauki czegoś nowego.
Od dawna wiem, że bycie elastycznym przynosi w życiu wiele korzyści. Z tego powodu kiedyś zaczęłam regularnie stosować ćwiczenia wzmacniająco-rozciągające, aby poprawić koordynację ruchową. Kondycja fizyczna przekładają się na wszystkie sfery życia. Także ona sprawia, że jest się bardziej otwartym. Do tego jeśli jeszcze schowa się schematy głęboko w pantofle, to nieoczekiwanie zmieniające się sytuacje (utrata pracy, niepowodzenie w szkole, nieoczekiwane propozycje wyjazdu itp) przestają być tak przerażające. W zamian stają się wyzwaniem, a w chwili zachwiania łatwiej złapać na nowo równowagę.
Przychodzi mi na myśl wiele metafor : balans, równowaga , elastyczność ważna jest w tańcu w kontakcie, podczas wspinaczki w skale, podczas spaceru po linie.
Tobie też jakieś przychodzą do głowy??
Zapraszam do śledzenia zmian na tym blogu :)
Niebawem powstanie nowy, konkretny , też z pasji!
Dobranoc.
* Nie chodzi o robienie ryzykownych, głupich rzeczy, chodzi o pokonywanie swoich lęków przed wyzwaniami, zmianami, porażką. Można żyć z lękiem, zaakceptować go, ale nie wolno lekceważyć. Czasami strach może nam uratować życie, ale może też paraliżować przed pokonywaniem swoich słabości i jednocześnie przed rozwojem.
Od kiedy jednym tchem przeczytałam, może nie najpiękniej napisaną (tak po amerykańsku...przypominają mi się "Sami Swoi", kto oglądał wszystkie części może zaczai :D) , ale trafną opowieść o Serze, pytania w niej zadane nie dają mi spokoju.
Jedno szczególnie!
"Co byś zrobił gdybyś się nie bał?!" , zadaje je sobie za każdym razem kiedy pojawia się niepewność.
I wiecie co? Odkrywam jakie to cudowne stanąć na przeciw swojego lęku i powiedzieć mu: OK jesteś- boję się, ale i tak TO (tutaj należy wpisać to czego się boimy) zrobię*.
To dobry sposób na zwiększenie: zaufania do siebie samego, okazji do osiągnięcia sukcesu, nauki czegoś nowego.
Od dawna wiem, że bycie elastycznym przynosi w życiu wiele korzyści. Z tego powodu kiedyś zaczęłam regularnie stosować ćwiczenia wzmacniająco-rozciągające, aby poprawić koordynację ruchową. Kondycja fizyczna przekładają się na wszystkie sfery życia. Także ona sprawia, że jest się bardziej otwartym. Do tego jeśli jeszcze schowa się schematy głęboko w pantofle, to nieoczekiwanie zmieniające się sytuacje (utrata pracy, niepowodzenie w szkole, nieoczekiwane propozycje wyjazdu itp) przestają być tak przerażające. W zamian stają się wyzwaniem, a w chwili zachwiania łatwiej złapać na nowo równowagę.
Przychodzi mi na myśl wiele metafor : balans, równowaga , elastyczność ważna jest w tańcu w kontakcie, podczas wspinaczki w skale, podczas spaceru po linie.
Tobie też jakieś przychodzą do głowy??
Zapraszam do śledzenia zmian na tym blogu :)
Niebawem powstanie nowy, konkretny , też z pasji!
Dobranoc.
* Nie chodzi o robienie ryzykownych, głupich rzeczy, chodzi o pokonywanie swoich lęków przed wyzwaniami, zmianami, porażką. Można żyć z lękiem, zaakceptować go, ale nie wolno lekceważyć. Czasami strach może nam uratować życie, ale może też paraliżować przed pokonywaniem swoich słabości i jednocześnie przed rozwojem.
niedziela, 9 czerwca 2013
Niedzielne rozmaitości
To już druga niedziela, która upływa pod hasłem "Aktywności - rozmaitości".
Dziś zmobilizowałam się i byłam biegać ! Nadal robię to sporadycznie, ale jestem na dobrej drodze by osiągnąć rytm.
Niesamowite w bieganiu (przynajmniej dla mnie - początkującej) jest to, jak dużą rolę w pokonywaniu dystansu, i jakości biegania odgrywa umysł.
Znam najważniejsze zasady, stosuję je, a mimo tego za każdym razem biegnie się inaczej. Choćby trasa była ta sama.
Dzisiaj wyszłam z czystym umysłem, pozytywnymi myślami i pomimo, że nie biegałam już jakiś czas czułam w tym biegu lekkość, wolność, satysfakcję z pokonywania coraz dłuższych odcinków (biegam określony dystans, robiąc krótkie przerwy na marsz).
Jak to mówią "nie ma lipy"! Jest moc! Zmęczyłam się fantastycznie-dużo zrobiło oblepiające przedburzowe powietrze, ale łydki też czuję! A ciało zaaadowolone :)
Dbajcie o swoje! Odwdzięcza się!
Natomiast w niedzielę sprzed tygodni udałam się na długi spacer w stronę Knurowa-cudna nazwa miasteczka-prawda?
Nie zmienia to faktu, że okolica jest bardzo urokliwa.
Dlatego m.in. uwielbiam miejsce w którym obecnie mieszkam.
Oto dowody w postaci moich zdjęć :

Wędrując sobie tą ścieżynką, mijałam różnych ludzi...w tym tatę z synem, na rowerze.
Dialog był taki:
-Syn: Tato, nie wjechałem dzisiaj w żadną kałużę, w żadną!!
-Ojciec: To gratuluję Ci!
-Syn: Tato uważaj! Czeka nas jeszcze wiele przygód!
Przez resztę drogi towarzyszył mi wielki uśmiech na twarzy, a w efekcie i mi się przygody udzieliły.
Miałam okazję sfotografować lądujący niespodziewanie w środku pola szybowiec!
Przypomniałam sobie: przecież jestem SZCZĘŚCIARĄ!!!
:):):)
Dodam jeszcze piosenkę, która oddaje klimat tych dwóch niedziel : http://www.youtube.com/watch?v=Jtv1Qx2uOvU
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

















































